Podróże

Weekend w Gdańsku

Do tej pory wrzucałam tu swoje prace związane z szyciem i tworzeniem czegoś z niczego. Dziś trochę z innej beczki, bo o podróżach. Ten post jest krótką recenzją z naszej wspólnej, pierwszej w tym roku, wycieczki i mam nadzieję, że nie ostatniej.

W poprzedni weekend razem z Łukaszem wybraliśmy się do Gdańska. Byłam tam pierwszy raz i już teraz stwierdzam, że za krótko. Ciągle mam niedosyt. Chociaż dzięki Zbyszkowi, naszemu przewodnikowi, udało się nam naprawdę dużo zwiedzić w tak krótkim czasie, to nadal mi mało 🙂

widok z samolotu nocą
widok z samolotu nocą

Wyruszyliśmy w piątek po południu i wieczorem byliśmy już w Gdańsku. Zwiedzanie zaczęliśmy w sobotę rano. Najpierw spacer ulicą Długą potem deptakiem Długie Pobrzeże.

ul. Długa
ul. Długa
deptak Długie Pobrzeże
deptak Długie Pobrzeże
galeon Czarna Perła
galeon Czarna Perła
Brama Żuraw
Brama Żuraw

Nie mogliśmy przejść obojętnie obok  Bazyliki Mariackiej, jednego z największych ceglanych kościołów w Polsce.

Wieża Bazyliki Mariackiej
Wieża Bazyliki Mariackiej

Ładna pogoda, prawie bezchmurne niebo, więc zdecydowaliśmy się wejść na wieżę.

schody na wieżę widokową
schody na wieżę widokową

Ponad 400 stopni prawie nas zamordowało, ale widok z niemal 82 m na panoramę miasta był niesamowity 🙂

widok z wieży Bazyliki Mariackiej
widok z wieży Bazyliki Mariackiej
widok z wieży
widok z wieży
kamienne płyty na posadzce
kamienne płyty na posadzce
witraż w Kościele Mariackim
witraż w Kościele Mariackim

Potem spacer na Plac Solidarności i zwiedzanie Europejskiego Centrum Solidarności. Po drodze zaszliśmy jeszcze do Hali Targowej. Gdzie na najniższym poziomie można oglądać fundamenty romańskiego kościoła św. Mikołaja i klasztoru dominikanów. Na tym samym poziomie znajdują się też stoiska z artykułami spożywczymi. Lady stają bezpośrednio wzdłuż korytarza, bez zbędnych przeszklonych ścian i drzwi, co ma swój urok.

Hala Targowa
Hala Targowa

Następnie pojechaliśmy do Gdyni. Naszym celem była najnowocześniejsza przystań jachtowa w Polsce – Marina Gdynia. O tej porze roku w przystani jest pusto, nie ma dużego ruchu ani jachtów czy mniejszych łodzi. Można za to podziwiać legendę polskiej marynarki wojennej – ORP „Błyskawica” i drugi statek – muzeum, „Dar Pomorza”.

przystań Marina - Gdynia
przystań Marina – Gdynia

Zaszliśmy również do Akwarium Gdyńskiego.

Akwarium Gdyńskie
Akwarium Gdyńskie
meduzy
meduzy

Wracając zaszliśmy do sklepu „Pączuś”, mieszczącego się tuż przy skwerze Kościuszki. Na drogę powrotną zjedliśmy po dużym, ciepłym pączku robionym na miejscu 🙂

Kolejnym punktem wycieczki był Sopot i zwiedzanie ulicy Bohaterów Monte Cassino, której przedłużeniem jest molo, najdłuższe w Europie (512 m). Gdy tam dotarliśmy, było już po zachodzie słońca, więc mogliśmy podziwiać wybrzeże oświetlone latarniami. Na plażę zeszliśmy tylko na chwilę. Po całym dniu zwiedzania zaczęło nam doskwierać zimno, a mieliśmy jeszcze odwiedzić rodzinkę Łukasza.

Następnego ranka, jeszcze przed odlotem, odwiedziliśmy największa w Polsce Papugarnię. Niesamowite miejsce. Cena normalnego biletu to 19 zł za dwie godziny bezpośredniego kontaktu z ponad 60 papugami różnych gatunków. Można je nakarmić i wziąć na rękę. Niestety spieszyliśmy się na samolot, więc nie byliśmy tam długo.

Papugarnia
Papugarnia
Papugi
Papugi

Weekend był fantastyczny, ale i bardzo intensywny i tak naprawdę zmęczenie odczuwam dopiero teraz 🙂 Za to dowiedziałam się o sobie jednej ważnej rzeczy. Pierwszy raz leciałam samolotem i zdecydowanie mogę powiedzieć, że nie mam lęku wysokości, ale windą nadal nie lubię jeździć 😛

droga powrotna
droga powrotna

Chciałabym pochwalić się większą ilością zdjęć, ale oboje używaliśmy telefonów i nie wszystkie nadawały się do pokazania, szczególnie moje ;p Jak na pierwszy post o podróżach to mało zdjęć, ale coraz częściej zaczynam zastanawiać się nad kupnem czegoś lepszego. Zobaczymy 🙂

Dodaj komentarz